1 maja 1945 roku ludzie w Velké Karlovice po raz pierwszy usłyszeli ostrzał artyleryjski zbliżającego się frontu. Grzbiet Jaworników trzymały wojska niemieckie, które od lata 1944 roku umacniały go okopami i punktami oporu; razem z nimi wycofywali się tędy też żołnierze węgierscy.
Oddziały 1. czechosłowackiego korpusu armijnego przebijały się ku grzbietowi od wschodu w deszczu i pluszeMokre opady śniegu z deszczem i wiatrem - pogoda na granicy zimy i wiosny, kiedy śnieg zamienia się w powietrzu w wodę.. Atak w górę zalesionym zboczem na okopy to długa walka i granicy za pierwszym razem nie udało się przekroczyć.
Następnego dnia, 2 maja, po całodziennych walkach padło Papajské sedlo - najniższe miejsce grzbietu Jaworników, jakieś piętnaście kilometrów na zachód stąd. Część brygady dostała się wieczorem do doliny Kychová w Huslenkach i przecięła tym samym niemieckiemu oddziałowi w Karlovicach odwrót na Vsetín.
Grzbiet, którym dziś biegnie czerwony szlak, był w tych dniach linią frontu. Stratenec to jedno z miejsc, którędy się przez nią przechodziło.